Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty

sobota, października 26, 2013

Ambassada

Na koniec w paru momentach widzimy Warszawę jaką mogła by być, z nowoczesnymi wieżowcami, z żydowskimi handlarzami na ulicach, Marszałkowską bazującą na zabudowanie z początku dwudziestego wieku. Ile to miasto straciło kulturowo i cywilizacyjnie przez taki a nie inny bieg historii.

Darski gra trochę drętwo, ale z subtelnym kawałkiem na gitarze jest mocny. Więckiewicz jest jak zawsze dobry.

niedziela, maja 13, 2012

Pułapki rozwoju

Film w swojej wymowie jest smutny. W trakcie seansu w Lunie parę osób wyszło, ja też się zastanawiałem, czy w swoim poczuciu bezsilności nie wyjść i nie poniszczyć Placu Konstytucji...  Jednym z pierwszych obrazów jest szympans umieszczający w odpowiednim miejscu 2 wielościany, potem widzimy astronautę serwisującego na zewnątrz stację kosmiczną (House MD: Gdyby jej DNA różniło się o 1% byłaby delfinem). Gdy zaburzony zostaje środek równowagi wielościanu w kształcie odwróconej do góry nogami litery L, szympans próbuje ciągle ustawiać element i nie rozumie dlaczego coś, co wcześniej działało, mu się nie udaje. Ludzkie dziecko zaczyna oglądać "zepsuty element" i zadawać sobie pytanie dlaczego. Od szympansów różnimy się chęcią poznania natury rzeczy i zadawaniem sobie pytań - wyjaśnia ekspert od behawiorystyki. Ale ewolucyjnie jesteśmy zaprojektowani do krótkoterminowego myślenia (mózg podobno niewiele się zmienił od czasu polowania na mamuty). XXI-wieczny software w hardwarze mającym 50 000 lat - to dosłowny cytat z filmu. Czy tym jednak można tak prosto wyjaśnić naturę człowieka? Nie sądzę. W filmie przewija się motyw oligarchii - to ona powoduje, że kraje rozwijające się są zadłużone i nigdy nie są w stanie spłacić swojego długu wraz z odsetkami, kredyty wciska się biednym krajom jako pomoc a w rzeczywistości są środkiem rozprzestrzeniania się zła zachodniej cywilizacji, jeśli jakieś państwo nie jest w stanie spłacić kredytu zabierane są jego surowce naturalne. Widzimy wyrąb lasu w Brazylii, uzbrojoną straż ochrony środowiska IMPA, która zamyka tartaki przetwarzające nielegalnie pozyskane drzewo, jednocześnie przyczyniając się do braku pracy ludzi. Dawne kultury umarzały niemożliwy do spłacenia dług i w ten sposób dawały szanse startu na nowo. Dzisiaj dług przygniata ludzi, pokolenia. System ekonomiczny jest tak zaprojektowany, żeby z długu nie dało się wyrwać. Nierówny podział dóbr, brak sprawiedliwości, wyzysk człowieka przez człowieka. Nadmierna eksploatacja naszej planety. Rozpędzona chińska gospodarka dająca ludziom szanse awansu społecznego. Pod koniec filmu pojawia się konkluzja byłej minister środowiska Brazylii, że mamy do czynienia nie z problemem technicznym a etycznym. Inni dodają, że na naszych oczach widzimy fiasko eksperymentu cywilizacji. Technicznie staliśmy się bogami, ale zawiedliśmy w drugiej połówce naszego istnienia - w sferze moralnej. Tylko postęp w sferze moralnej, szacunek człowieka do człowieka, ograniczenie konsumpcji może uratować nas przed klęską naszej cywilizacji. Tych prostych rad udziela profesor Vaclav Smil. Film to smutna refleksja nad kondycją moralną ludzkości. Być lub mieć. Ludzie wychodzili przygnębieni. Panie Boże, czy nie lepiej, żebyś Ty przyszedł z końcem świata, zanim zgotujemy go sobie my sami?



Sam nie jestem lepszy od innych :(

czwartek, marca 22, 2012

Film, o którym wspomniał ks. Carlos na rekolekcjach u Św. Augustyna na Nowolipkach

sobota, lutego 04, 2012

I Ty możesz zostać reżyserem

Listonosz puka dwa razy......
SOA od małego

środa, grudnia 28, 2011

Tinker, Tailor, Soldier, Spy

Gary Oldman potrafi genialnie kreować grane postacie. Smiley to facet, po którym w zasadzie nie widać uczuć i nie wiadomo, co tak naprawdę myśli. Po odejściu z pracy widać, że była ona dla niego ważna. Może stosuje podejście 'I don't care now', ale wraca. Wie jak rozmawiać z ludźmi, żeby osiągnąć cel. Wraca do pracy jako szef - z dyskretnym uśmiechem na ustach. Porządna brytyjska obsada: Collin Firth (King's Speech), John Hurt (V for Vendetta), Tom Hardy (Inception).

piątek, grudnia 09, 2011

Luther

Jenny:  You didn't really do that, did you?
Luther: Do what?
Jenny:  Like, call up some totally psycho killer girl.
Luther: Her name's Alice.

niedziela, listopada 13, 2011

Luther

Facet, który ma pod górkę. Jego zachowania balansują na granicy autodestrukcji. Popełnia błędy, gwałtownie reaguje, ale w ogólnym rozrachunku jest skuteczny. Ma dziwne relacje z inteligentną neurotyczną morderczynią. Serial trzyma w napięciu... i nie jest amerykański. Zrobiło go BBC! W niedzielę po 20-tej w Ale Kino.

Muzyka na wejście to Massive Attack 'Paradise Circus'. A w House-ie 'Teardrop'.

niedziela, sierpnia 21, 2011

Kret

Dziędziel, Szyc, Pszoniak i temat teczek. To już było - w serialu Oficerowie. Tu temat jest pokazany z innej perspektywy. Dla Pawła Kowala 31 tysięcy za Audi A4 kombi 2.4 z 2005 roku to kupa kasy, dla byłego oficera SB 60000 zł to tylko pieniądze na życie. 'Te prawicowe pedały chcą mi odebrać emeryturę! Ja nie będę miał za co żyć!' Salowy murzyn we francuskim szpitalu mówiący po polsku - sympatyczny epizod.

Strach przed wyjściem prawdy na światło dzienne. Strach, który przygniata serce. Strach przed spojrzeniem ludziom w oczy. Strach przed własnym sumieniem. Z drugiej strony życie w zakłamaniu, wmawianie sobie na siłę innej wersji swojej historii, tak że prawda zaczyna mylić się z kłamstwem, jedno kłamstwo z innym kłamstwem. Mimo wszystko Zygmunt Kowal jest ofiarą.

Jest jeszcze jedna kwestia: reżyser Lewandowski opisuje pokolenie bez perspektyw w Polsce, dorabiające na zachodzie. Obrazy są bardzo autentyczne. I zaskakujące: polonia, do której trzeba mówić po francusku, ale potrafiąca bez problemu zaśpiewać Mazurka Dąbrowskiego.

czwartek, lutego 03, 2011

King's speech

Piękny film. Pozytywny.

A wiecie, że Geoffrey Rush jest Australijczykiem?

niedziela, stycznia 30, 2011

Och Karol 2

Reporter RMF FM do Karola próbujacego się wyrwać z samolotu: 'Czy jest jeszcze jakiś Karol, którego pan nie zagrał?'. Karol wyprowadzany z samolotu przez antyterrorystów: 'Ratunku! Niemcy mnie biją!'. Jakieś plusy filmu? Socha, Glinka i Żmuda ładnie wyglądają w bieliźnie, Foremniak jest już za stara. Polskie komedie to porażka...

niedziela, grudnia 05, 2010

Amerykanin

Kim jest Amerykanin? Bardziej rzemieślnikiem niż mordercą? Clooney chyba lubi grać takie postacie, co do których nie można wyczuć czy są bardziej białe czy czarne, zawieszone między tymi dwoma kolorami, ale poruszające się w odcieniach szarości, chcące się wyrwać, ale nie mające do tego impulsu. Ksiądz jest fajny. 'You cannot doubt in existence of hell. You live in it. It's a place without love'. Po tischnerowsku wyrywa się z procesji, żeby ratować człowieka. Włoszka też jest fajna :). Fiat Punto za to jest do bani. Można go dogonić skuterem Vespa. Prawdopodobnie Punto było w wersji z silnikiem 1.2...

wtorek, listopada 30, 2010

Resident Evil Afterlife

Żeby oglądać kolejny już film z serii trzeba być fanem Resident Evil (albo Milli Jovovich). Apocalypse była kontynuacją jedynki, trójka (Extinction) też trzymała klimat, czwarta odsłona jest chyba słabsza. Na początku zmultiplikowana Alice robi rozwałkę w ulu w stylu Matriksa. Potem przez 3/5 filmu w zasadzie nic się nie dzieje, no może rodzynkiem jest Wenthworth Miller zamknięty w więzieniu :), a akcja zaczyna się dopiero na statku Arcadia. Miał on być schronieniem dla niezainfekowanych, tymczasem okazuje się, że to pułapka Umbrella Corporation, a ocalali ludzie trzymani są do badań. Mamy tu starą dobrą scenerię znaną z jedynki. Co w pierwszym Resident Evil było fajnego? Koncepcja złowrogiej korporacji, która wyprodukowała wirusa oraz ula zarządzanego przez komputer - dziewczynkę, który tak naprawdę chciał odizolować infekcję od świata zewnętrznego (i przy okazji fajnie laserami kroił ludzi). Po drodze kolejni bohaterowie ginęli zjadani przez zainfekowanych wirusem T. Mamy wyraźny podział na dobrych i złych. No i oczywiście Alice, bohaterka o subtelnej urodzie, niby delikatna dziewczyna, po której widać, że też odczuwa strach, ale odważnie kopie tyłki i odstrzeliwuje głowy zombie. Silną babę grała też Michelle Rodriguez. Owszem, można powiedzieć, że scenariusz jest prosty, a akcja mało skomplikowana i przewidywalna, ale takie było założenie. Klimat jest za to nie do podrobienia.

wtorek, września 21, 2010

House M.D. 7-1 'Now what'

Szczęście jest ulotne. Jeśli je odczuwam, to znaczy że za moment zniknie. Nie nadaję się do tego, żebym był szczęśliwy. Taki już jestem i się nie zmienię, choćbym się oszukiwał, że będzie dobrze. Pora się z tym pogodzić?

poniedziałek, września 20, 2010

W roli Boga

Spektakl zaczyna się prezentacją zdjęcia doktora Religi siedzącego obok świeżo operowanego pacjenta. Kamera podąża w kierunku doktora, by skupić się na jego twarzy i oczach. Dopiero gdy widzimy je z bliska dostrzegamy, że w tym spojrzeniu kryją się dramatyczne emocje. Bo komitet transplantacyjny musi podejmować dramatyczne decyzje. Oryginalny tytuł to 'The God Committee'. Gdy w pokoju pojawia się ojciec Dunbar, można mieć wrażenie, że autora dramatu trochę poniosło - postać ta to ksiądz od dwóch lat, wcześniej prawnik. Pod koniec sztuki widzimy jednak, że była to sprytna konstrukcja - doktor Klee potrzebował akurat tej osoby do realizacji swojego planu. Świetny jak zawsze Gajos. Jako młoda gniewna - Magda Schejbal.
Przypomniał mi się 'Wróg ludu' Ibsena.

sobota, sierpnia 21, 2010

W chmurach

Ryan (George Clooney) pakuje do bagażu tylko najpotrzebniejsze rzeczy, nie zabiera ze sobą w podróż relacji międzyludzkich. Trzeba mu przyznać, że w profesjonalny sposób potrafi zwolnić każdego - bez zbędnego poczucia winy i wyrzutów sumienia, coś jak pociągnięcie za spust pistoletu bez mrugnięcia okiem. Dostrzega i rozumie emocje ludzi, ale ich nie podziela, nie czuje. Czy ten człowiek był kiedyś inny? Dotychczasowy sposób bycia przerywa mu Natalie Keener, młoda koleżanka z pracy - kiedy ta z bólem serca zwalnia człowieka w ramach sprawdzenia wymyślonego przez nią samą podejścia glocal, Ryan jej współczuje. Próbuje zmienić swoje nastawienie do życia podążając za Alex, ale kończy się to rozczarowaniem. Paradoksalnie okazuje się, że jego sposób bycia był rozsądny i bezpieczny. Ryan jest chyba zawiedziony tym, że miał rację, chciałby żeby spełniały się marzenia idealistek takich jak Natalie.

Obudowanie się murem, którego nie przekroczą inni ludzie (a dzięki temu nas nie zranią) - wybór woli człowieka po przejściach? Nie będzie bolało, ale przez to można też po pewnym czasie nie czuć niczego. Czy pod koniec filmu 'W chmurach' i przedostatniego odcinka szóstego sezonu House-a nie jesteśmy skłonni przyznać, że Ryan i Greg mają racjonalne podejście do życia?

czwartek, sierpnia 05, 2010

Autor widmo

Czemu powściągliwi w emocjach, racjonalnie myślący Brytyjczycy na hurra przyłączyli się do Amerykanów w Iraku? Owszem, taka akcja w afekcie, przystoi innym, machającym szabelką, sojusznikom USA, ale nie Brytyjczykom. Czyżby tęsknota British Commonwealth za kolonialnymi czasami? Film Polańskiego proponuje inną odpowiedź: błyskotliwy polityk, który na końcu swojej drogi zostaje premierem Wielkiej Brytanii, jest prowadzony przez żonę, zwerbowaną przez CIA. Prawda jest w początkach [rozdziałów]. Prawda jednak nie może wyjść na jaw...

Ewan McGregor jeździ w filmie pięknym BMW X5, fajnie zagrał epizod łysy James Belushi. Irlandczyk Pierce Brosnan znowu na ekranie jest prawdziwym Brytyjczykiem...

W kinie siedziałem obok dość ładnej dziewczyny. W trakcie filmu przyśpieszył mi oddech, puls skoczył do 80-ciu uderzeń na minutę. Skurcz oskrzeli - reakcja alergiczna na jej perfumy...