No (distributed) transactions in BizTalk
Database insert to different data sources. Atomic doesn't work in Visual Studio, so change transaction type to Long Running.
Now it doesn't work in real life.
Database insert to different data sources. Atomic doesn't work in Visual Studio, so change transaction type to Long Running.
Now it doesn't work in real life.
Add -> New generated item -> Consume WCF Service, orchestration looks reasonably.
We deploy it and run and... it doesn't work. Orchestration is dehydrated and in Event Viewer we see 'action not understood'.
Fix is to change Action in WCF Send Port configuration from XML fragment to text
- or -
change port operation name to Action name.

W mediach internetowych trwa kłótnia między Pandą i G Datą.
Punkty z heurystyki: plik jest ukryty lub systemowy; plik jest w koszu; plik jest skompresowany UPX-em albo czymś podobnym; plik podejrzanie używa GetProcAddress32 i VirtualAlloc; plik ma funkcjonalność wysyłania poczty; plik dodaje się do autostartu itd.
Jeżeli suma punktów przekroczy entry-level to dane o pliku są zapisywane w chmurze: nazwa, scieżka, md5sum, punkty z heurystyki, [blob]. Jezeli rekordów w bazie jest wystarczająco dużo w jednostce czasu to przekraczamy low-level i możemy automatycznie okreslić plik jako podejrzany (1). Następnie plik idzie do standardowej analizy i ewentualnie trafia do definicji wirusów albo ulepszane są definicje heurystyczne (2). Żeby botnet nie triggerował niszczenia plików systemowych przez Cloud Antivirus-a w przypadku (1) producent antywirusa dysponuje bazą white-list (3). Tak mniej więcej działa G Data. Chmura zapewnia bezpieczeństwo w okresie czasu od (1) do (2) uwzględniając (3).
Antywirus w wydaniu Pandy jednak ma definicje (w folderze C:\ProgramData\Panda Security\Panda Cloud Antivirus\NPS), a wirusy "chmurowo" identyfikuje za pomocą sum kontrolnych (CRC32, SHA, SHA512, MD5) wysyłanych na serwer protokołem HTTP (dane wysyłane są w paczkach dla wielu plików w przypadku skanowania wielu obiektów). W odpowiedzi dostaje informacje o stanie pliku (czysty, zawirusowany, podejrzany - wymaga wysłania do analizy). Dodatkowo wykrycie wirusa z baz powoduje przesłanie informacji statystycznej do serwera Pandy.
Dostęp do chmury można zepsuć modyfikując plik %WINDIR%\system32\drivers\etc\hosts:
127.0.0.1 cache2.pandasecurity.com
127.0.0.1 iext.pandasecurity.com
127.0.0.1 cache1.pandasecurity.com
127.0.0.1 acs.pandasoftware.com
Podsumowując: Panda i G Data koncepcyjnie mają podobne produkty. Panda posiada definicje antywirusowe oraz silnik chmurowy. Heurystyka z definicji powoduje w razie potrzeby sprawdzenie pliku w chmurze - tak samo robi G Data AntiVirus. Dlaczego Panda jest darmowa? Firma pewnie chce przetestować rozwiązanie, które myśli udostępnić za pieniądze użytkownikom korporacyjnym. Silnik skanujący Pandy PSANHost.exe podczas pracy wcale nie jest taki lekki, a cały pakiet łatwo zepsuć. Panda zrobiona jest po części w C++ Builderze.
Kłócą się panowie, którzy chyba mają stanowiska marketingowców...

Po rozpakowaniu windowsowej wersji DSEE w katalogu var mamy plik dsee7.war, który należy zadeployować sobie na GlassFishu. Najpierw jednak inicjalizujemy Directory Server i podnosimy cacao.
Cacao używa samodzielnie podpisanego certyfikatu SSL, który nie przejdzie w DCC 7. Dlatego wyeskportujemy certyfikat i zaimportujemy go do keystore'a, którego używa GlassFish.
Działające sterowniki pozwalające na przełączanie między ATI a Intelem ma Lenovo. Sterowniki należy rozpakować i podmienić plik INF dla Windows 7 64-bit. Minus jest taki, że sterowanie jasnością LCD nie działa (kwestia BIOSu albo Launch Managera).
Update: Są dedykowane sterowniki do W7.
REGEDIT4KC4Z0ZBWWH4G0G
[HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Microsoft\VisualStudio\9.0\Projects\{FAE04EC0-301F-11d3-BF4B-00C04F79EFBC}]
"PossibleProjectExtensions"="csproj;btproj"
[HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Wow6432Node\Microsoft\VisualStudio\9.0\Projects\{FAE04EC0-301F-11d3-BF4B-00C04F79EFBC}]
"PossibleProjectExtensions"="csproj;btproj"
Laptop firmowo zapakowany jest w dość ładne pudełko, w którym znajdziemy kabel zasilający i zasilacz LiteOn z emblematem baterii z liściem (symbol energooszczędności).
W zależności od ilości światła laptop wydaje się być srebrny albo grafitowy. Na obudowie nie będzie już widać palców, co było standardem w Acerach z linii Gemstone. Materiał z tyłu ekranu fakturą przypomina szczotkowane aluminium, natomiast ten w środku w płaszczyźnie klawiatury, jest bardziej śliski. Obudowa nie ma zatrzasków, ekran można odgiąć bardziej niż w modelach Gemstone (co jest plusem, zważywszy dziwne pozycje używania laptopa w warunkach domowych).
Klawiatury używa się dość przyjemnie, nie jest głośna, klawisze mają krótki skok. Niestety na fortepianowej czerni klawiszy pozostają odciski palców, co wygląda po pewnym czasie mało estetycznie. Z drugiej strony, gdyby klawisze były wykonane z szorstkiego, czy też matowego plastiku (taki jest w Travelmate'ach z linii Timeline), pewnie pisanie byłoby trochę mniej przyjemne.
W Timeline'ach mamy do dyspozycji touchpad multitouch - do przetestowania w windowsowej przeglądarce zdjęć - zoom in, zoom out, następny obrazek (zbliżamy/oddalamy od siebie dwa palce, dwoma palcami przesuwamy szybko w poprzek gładzika). Powierzchnia gładzika jest wykonana z tego samego materiału, co obudowa z tyłu ekranu, nie jest śliska.
Laptop ma matrycę AU Optronics podświetlaną diodami LED w rozmiarze 14'' o rozdzielczości 1366x768 pikseli. Krótsza wysokość ekranu w porównaniu do standardowych wymiarów 1280x800 wzmaga wrażenie sporej długości pulpitu. Kolory są dość dobrze odwzorowane, podświetlenie ma 10 stopni jasności, z czego w normalnym użytku do wykorzystania są pierwsze trzy, dalej obraz będzie za jasny. Laptop ma dwie karty graficzne: zintegrowaną Intel i PCI-Express ATI Radeon 4330. Przy włączonym Intelu Radeon nie jest prawidłowo wyłączany i laptop się grzeje w dolnej lewej częsci, dlatego lepiej wyłączyć Intela - laptop pozostanie ledwie ciepły i niemal bezgłośny.
Obudowa ma cal grubości, przez co jest trochę mniej solidna od tej ponad 3,5 centymetrowej w modelu Aspire 4x30. W lewej częsci pod ekranem znajduje się włącznik, jest on umieszczony we wklęśnięciu względem płaszczyzny klawiatury, a do tego jest wąski, przez co trudniej przypadkowo wyłączyć laptopa, ale przy tym trudniej go włączyć palcem wskazującym lewej dłoni - po pewnym czasie można przyzwyczaić się do używania palca wskazującego prawej dłoni z ułożeniem wzdłuż przycisku. W drugim krańcu obudowy jest przycisk otwierający tackę napędu optycznego - ta jest solidna i bardziej odporna na wpadanie w rezonans (co było standardem przy krzywych płytach w innych Acerach).
Laptop wyposażono w dwurdzeniowy procesor Intel Pentium SU4100 @ 1.3GHz z 2 MB pamięci cache L2. Procesor ten to Intel Core 2 Duo SU7300 z nie działającą wirtualizacją i mniejszym o 1/3 cache-em L2 (zaś SU7300 to wolniej taktowany SU9400). Windows 7 w konfiguracji z 4GB RAM-u śmiga. Przy nic nierobieniu jedno ładowanie baterii potrafi starczyć na ponad 9 godzin. Przy przeglądaniu Internetu bez flasha będzie to 8 godzin.
Pytanie, czy do pełni szczęscia potrzebna nam wirtualizacja? Laptop ten raczej nie został do niej zaprojektowany, bo ma chodzić długo na baterii (włączenie VirtualBoksa, albo VMware Playera, w których można uruchomić systemy 32-bitowe powoduje zjechanie wskaźnika baterii do 4 godzin). Ponadto lepiej chyba mieć 2 rdzenie bez wirtualizacji niż jeden rdzeń z Intel-VT (Intel Core Solo SU3500). Mamy do dyspozycji 500GB dysku twardego, więc zamiast coś wirtualizować, można zainstalować obok.
Laptop nie ma standardowego BIOS-u tylko program EFI Insyde H2O przypominający z wyglądu BIOS Phoenix.
Stworzyliśmy wirtualną kartę sieciową do dedykowanej obsługi ruchu SSH. Żeby ssh user@10.0.2.150 zadziałało trzeba jeszcze podnieść eth0 (ifconfig eth0 up).
/* Ultimate HTTP TunnelMożna przepuścić przez tunel HTTP dowolny protokół, [l] udaje Internet Explorera, a [r] udaje Apache'a.
*
* c - client
* l - local server
* r - remote server
* d - destination
*
* | |
* | |
* [c] <---> bytes <--> [l] <---> HTTP with XML <--->[r] ---> bytes ---> [d]
* | |
* | |
*
* [c] doesn't have access to [d] port
* [l] have access to [r] port and [r] have access to [d] port
* [l] and [r] create HTTP Tunnel for [c] to access [d]
*/













W przypadku Axis-a można to rozwiązać tak:
System.setProperty("tcp.window.size", "64000");
AxisProperties.setProperty("axis.socketFactory", "CustomSocketFactory");
Czasy WebService'u dla rozmiaru okna:
1460 (RWIN=MSS :) => 21860 ms27109 adinstan 469M 323M cpu1 30 0 209:37:17 35% bwengine/64Proces skacze po procesorach. Można go dowiązać narzędziami psrset+pbind, co powinno zmniejszyć opóźnienia (ważna rzecz dla np. aplikacji RT).
27109 adinstan 469M 323M cpu17 20 0 209:37:45 35% bwengine/64
27109 adinstan 469M 323M cpu16 20 0 209:38:14 35% bwengine/64
27109 adinstan 469M 323M cpu17 20 0 209:38:56 35% bwengine/64
27109 adinstan 469M 323M cpu18 20 0 209:39:10 35% bwengine/64
27109 adinstan 469M 323M cpu0 10 0 209:39:24 35% bwengine/64
27109 adinstan 469M 323M cpu2 10 0 209:39:38 35% bwengine/64
27109 adinstan 469M 323M cpu19 10 0 209:40:07 35% bwengine/64

public GetSetAccessor(ClassNo i gdzie to interoperability out of box?...